Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezrobocie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezrobocie. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 lutego 2015

Śmieciówka i gówniana przyszłość

Dawno nie pisałam, ale mój czas pochłaniany jest przez codzienne zajęcia na tyle, że nie mam chwili na napisanie czegokolwiek. Albo może inaczej - po prostu mi się nie chce. Chociaż z tym, że wolnego czasu coraz mniej to nie kłamię :). Po wielu przygodach znalazł się sposób na comiesięczny dochód - tzw. "praca". Dlaczego "tzw"? Proste, weszłam do grona młodych zbierających śmieciowe żniwo bogatych pasibrzuchów. Tak, tak, dokładnie - umowa cywilno-prawna.

środa, 29 października 2014

Jak zarobić w internecie?

Dawno mnie nie było, ale po prostu jakoś tak wyszło. Obiecany post w przygotowaniu, jednak tymczasem muszę napisać o tym, czym zainteresowała mnie jedna strona internetowa. Ostatnio szukam również zajęcia w domu, by dorobić trochę grosza i wpadłam na kilka ciekawych stron oferujących zarobki w zamian za wypełnianie ankiet. Wprawdzie takie badanie opinii publicznej istnieje już od dawna, ale dopiero teraz wystąpiła u mnie potrzeba zainteresowania się tematem :) Jak na razie trafiłam na dwie strony, które wydają się mieć wiarygodne opinie na forach internetowych i postanowiłam je wypróbować.



opis zaczerpnięty stądPaidViewpoint jest rewelacyjnym panelem badawczym, w którym Twoje indywidualne cechy osobowe, zaangażowanie i praca znaczą więcej niż gdziekolwiek indziej. Te rzeczy mają tutaj też ogromny wpływ na to ile zarobisz. Panel stosuje unikatowy system oceny indywidualnych cech respondentów, tzw. TraitScore. Polega on na zbieraniu punktów za swoje zaangażowanie, a przede wszystkim za szczere, przemyślane i logiczne odpowiedzi w ankietach. Im więcej punktów uzbierasz, tym więcej ankiet otrzymasz i więcej będziesz mógł zarobić. Dlatego sumiennie i uczciwie wypełniaj każdą z ankiet. Pieniądze można wypłacić na konto PayPal już po uzbieraniu $15.   

Tutaj na starcie dostałam 1,67 $ jednakże wypłacić pieniądze można dopiero po uzyskaniu 15 $

Logowanie:  http://paidviewpoint.com/?r=m6w5yx



     2. 

opis zaczerpnięty stądW panelu MARKETAGENT Twoje zdanie naprawdę się opłaca! Wypełniając tutaj ankiety zarabiasz punkty bonusowe, wymienialne na gotówkę! Przelicznik: 100 puntów = 4 PLN. Możliwości zdobywania punktów bonusowych jest wiele. Już za samą rejestrację jako respondent otrzymasz 150 punktów, a za każdorazowy udział w ankiecie można otrzymać 20 - 250 puntów. Za polecenie znajomego jako respondenta dostaniesz 100 punktów, a za aktualizację danych osobowych (raz w roku): 50 punktów. Punkty bonusowe dopisywane są do Twojego stanu konta zaraz po wypełnieniu ankiety. W każdej chwili możesz wypłacić punkty bonusowe jako gotówkę na swoje konto PayPal lub też wymienić na usługi i towary u partnerów w rubryce Giełda. Wymiana punktów bonusowych możliwa jest po zebraniu 200 punktów bonusowych.

Opcja wydaje się korzystniejsza, ponieważ można wypłacać już od 2 euro. Minusem jednakże jest mniejsza ilość ankiet, które przychodzą na maila. Co jednak istotne to dodatkowa forma zarobku, więc traktować należy tę opcję okazyjnie - dostanę ankietę zarobie, nie dostanę nic się nie stanie.

Jeśli ktoś jest zainteresowany w komentarzu proszę napisać maila - wyślę zaproszenie. Wtedy zyskuje moje konto, jak i nowego użytkownika.




Na dzisiaj więcej nie próbuję. Za jakiś czas zdam relację z tego, czy opłaca się tego typu aktywność.


czwartek, 2 października 2014

Poszukiwania pracy cz. 3 - wyprawa w teren

Kolejne dni lecą bardzo szybko, ale ja staram się nie próżnować. Chociaż CV rozniosłam już wcześniej tysiące, znowu wyruszyłam w teren. Jakoś tak nie mogę siedzieć w jednym miejscu, bo zaczynam pogrążać się w depresji ;-). Pierwszym miejscem, które wybrałam był dział edukacji w Urzędzie Miasta. Łudziłam się, że czekają na mnie z propozycją pracy. 

Dokumenty zostawiłam i kolejno chodziłam do domów kultury, klubów młodzieżowych, wydawnictw. Właściwie w mojej mieścinie niewiele tego, no ale przynajmniej wiem, że całe miasto słyszy o tym, że szukam pracy! Obwieściłam to gdzie mogłam, ale niestety każdy tylko przybił pieczątkę i schował moje CV do głębokiej, zakurzonej szuflady.... Chyba i z pieszych wycieczek nic nie wyszło... No, ale cóż, dwa fakultety z tytułem magistra, trzeci tytuł w toku, to chyba nie wystarczy, by pracować w placówkach edukacyjnych czy kulturalnych w Polsce...

Na gwałt potrzebna mi ciotka w urzędzie, mama w szkole, a tata na stołku prezydenckim. Wtedy już na pewno zagrzeję dłużej jakąś posadkę! Pfuu może nawet wystarczy mi blogowanie, by zarobić na życie, i to takie all inclusive

środa, 1 października 2014

Rekrutacja - Rozmowa kwalifikacyjna

Zrobiłam nowe, designerskie CV według wszelkich aktualnych wskazówek i rozpoczęłam kolejną turę poszukiwań. Coraz więcej dowiaduję się o tym, w jaki sposób i gdzie szukać pracy. Niestety bezowocnie... 

Wracając jednak do sedna. Wysłałam aplikacje na około 50 ogłoszeń. Większość dotyczyła obsługi klienta, pracy w biurze nieruchomości, telemarketingu, czy administracji. Po tygodniu zadzwonił pierwszy telefon! (pierwszy i jak na razie ostatni). Zostałam zaproszona na rozmowę do jednej z ogólnopolskich firm sprzedających szkolenia. EUFORIA! Poczułam, że jednak coś się uda, że ktoś mnie doceni, że będzie wypłata na koncie itp. 


Oczywiście czekając na konfrontację dalej prężnie wysyłałam odpowiedzi na przeróżne ogłoszenia. Nadszedł upragniony dzień - w stresie powtarzałam sobie wskazówki retoryczne i niewerbalne, które wciskano nam na studiach z komunikacji. Poszłam i co? I powaliło mnie pierwsze zdanie kierowniczki firmy "Mamy komplet pracowników, ale cały czas zmienia się sytuacja, także od dzisiaj to Pani pracy nie dostanie". Hmm myślałam, że jak ktoś zaprasza na rozmowę kwalifikacyjną to poszukuje pracownika, no ale cóż, współczesny rynek potrafi zaskakiwać....


Sama rozmowa? Tradycyjne tralala. "Dlaczego mamy Panią wybrać?" "Bo jestem wyjątkowa, kreatywna, staram się rozwiązywać problemy w niebanalny sposób". Ćwiczenia z autoprezentacji pomogły :) "W jaki sposób zachęci Pani klienta do zakupu produktu?" "Postaram się zdobyć jego zaufanie, pogadam o czymś przyjemnym, będę sympatycznie nachalna..."  Myślę, że użyłam dobrych argumentów, uśmiechałam się, stosowałam się do znanych mi wzorów zachowania w podobnych sytuacjach. Jednak po pierwszym zaskoczeniu przyszło drugie, po kolejnych słowach Pani kierownik: "Bo wie Pani tutaj to się kasę zarabia...Handel to jest kasaaaa. Ja to mogę wszystko robić byle mi kasę płacą". 

No tak kasa w dzisiejszych czasach najważniejsza, już nawet nie chciałam wspominać, że mi to by skromne 1300 zł  wystarczyło i słuchałam dalej zdobywając złotą wiedzę nt. współczesnego handlu. Pani kierownik kontynuowała: "Widzi Pani, najlepiej to dzwonić do takich prostaków. Oni nie myślą przepisami, łatwo wcisnąć im pakiety, a jak się rzuci komplementem to i znajomych namówią na nasze usługi". 

Miałam wrażenie, że robię się coraz mniejsza, przytłoczona zasadami telemarketingu. Chyba czułam się jak ten prostak, co to nie potrafi odmówić sprzedawcy.... No ale cóż, wysłuchałam, powiedziałam co miałam powiedzieć i skończyło się na tradycyjnym "zadzwonimy w przyszłym tygodniu". Po mnie wchodziło jeszcze kilka osób, a ja odetchnęłam z ulgą i wyszłam zastanawiając się nad tym, czy nawet gdy Pani kierownik zadzwoni, to tam wrócę...



Pierwsza rozmowa za mną, zatem pierwsze koty za płoty. Mam nadzieję, że jeszcze jakiś pracodawca zaprosi mnie na rekrutację zachowując się przy tym nieco bardziej profesjonalnie.