Potrzebna mała dawka ciekawostek i humoru? Proszę bardzo!
Kategorie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 lutego 2015
poniedziałek, 14 lipca 2014
M. Bieńczyk - "Terminal"
Obecna
literatura eksperymentalnie traktuje wszelkie tematy, dążąc do
stworzenia złotego środka ponowoczesności. Zmierzch wielkich narracji
sprawił, że coraz trudniej zdefiniować przedmioty literackie i choć
trochę je określić. Jedną z frapujących powieści, próbujących
modyfikować tradycyjne konwencje, jest dzieło Marka Bieńczyka pt. Terminal wydane
w 1994 roku. Pozornie tekst wydaje się być historią o
„postmodernistycznej” miłości studentki i studenta przebywających za
granicą. Jednak zwracając uwagę na warstwę językową, budowę postaci czy
wszelkie chwyty intertekstualne, można zauważyć funkcjonowanie drugiej
możliwej interpretacji. O czym zatem jest Terminal autorstwa warszawskiego prozaika?
piątek, 3 stycznia 2014
"Kochanie, zabiłam nasze koty" Masłowska
Ostatnio
zabrałam się z entuzjazmem do czytania najnowszej powieści Doroty
Masłowskiej. Początkowo byłam nieco rozczarowana, bowiem po
doświadczeniach związanych z lekturą "Wojny polsko-ruskiej" czy "Pawia
królowej" oczekiwałam kolejnego językowego eksperymentu. A tu wbrew
oczekiwaniom powieść okazała się bardzo komunikatywna, przejrzysta, mimo
stylizacji potocznej, która teraz przecież już w literaturze nikogo nie
dziwi. Książka Masłowskiej ukazuje przestrzeń znajdującą się właściwie
na granicy przemieszania amerykańsko-polskiego, co wprowadza swego
rodzaju uniwersum interpretacyjne. Bohaterowie uwikłani są w typowe
schematy, powtarzające się konstrukcje rzeczywistości ponowoczesnej
zdominowanej przez kulturę popularną i konsumpcjonizm. Szczególnie moją
uwagę przykuł przewijający się przez powieść wątek dotyczący kondycji
najnowszej sztuki, wedle której estetyzacji może podlegać niemal
wszystko. Staje się ona pojęciem niezwykle otwartym, bez jakichkolwiek
norm i definicji. W kontekście tej refleksji można rozpatrywać właściwie
całą współczesną kulturę - która, jak pisał Różewicz, stanowi pełen
wszystkiego i zarazem niczego śmietnik.
Książka Doroty Masłowskiej budzi wiele przemyśleń dotyczących współczesnego świata, społeczeństwa, kultury... Z pewnością warto ją przeczytać, nawet nie po to, by oceniać warsztat artystki, ale po to, by zobaczyć mechanizmy konsumpcyjnego życia, które jest przecież w rękach każdego z nas.
czwartek, 10 października 2013
Dwie poważne damy
Znacie Jane Bowles?
Ja ostatnio miałam okazję poznać, choć powiem, że jej dorobek literacki
jest tak skąpy, że trudno do niej dotrzeć bez odpowiedniej wskazówki.
Pisarka była bardzo specyficzną osobą zaangażowaną w życie artystyczne
Ameryki. Zachwyt nad nią wyrażali między innymi Truman Capote czy John
Ashbery. W Polsce recepcję jej literatury zawdzięczamy głównie
Andrzejowi Sosnowskiemu, który przetłumaczył jedyną powieść Bowles Dwie poważne damy oraz poświęcił jej nieco uwagi w swoim zbiorze esejów Najryzykowniej.
Dwie poważne damy to
powieść, która stanowi niesamowitą gratkę dla czytelnika. Trzy
rozdziały tworzą swego rodzaju eksperyment, który zestawia ze sobą dwie
pozornie połączone bohaterki: Pani Copperfield oraz Panna Goering.
Kobiety, niezwykle złożone osobowości, spotykają się w przełomowym
momencie życia. Obie rezygnują z dotychczasowej tożsamości szukając
egzystencjalnego sensu, spokoju i ukojenia, jednak, co istotne, każda
robi to oddzielnie. Ich losy uwikłane w społeczeństwo, kulturę, miłość
(także homoseksualną) ukazują swego rodzaju nienasycenie.
Niezwykle
frapujące jest także to, że autorka stosuje swoiste łamanie konwencji,
ukazane społeczeństwo, a szczególnie Goering i Copperfield funkcjonują w
świecie pozbawionym stereotypów. Wydaje mi się, że trafną strategią
interpretacyjną w tym wypadku mogłoby się okazać podejście
fenomenologiczne - przyjąć rzecz bez wcześniejszej wiedzy, tradycji czy
schematów.
Serdecznie zachęcam do lektury!
czwartek, 15 sierpnia 2013
M. Nurowska - Dom na krawędzi
Nurowską właściwie poznałam przez przypadek - do niedawnego czasu w ogóle nie słyszałam o tej polskiej pisarce. Dom na krawędzi,
jako posesyjna lektura, wzbudził we mnie mieszane uczucia. Pierwsze
strony wydawały mi się niezbyt wciągające, a epistolarna forma strasznie
drażniła. Jednak z powodu postanowienia - o tym, że będę kończyć
wszystkie zaczęte książki - dobrnęłam do końca i nieco zmieniłam swoje
zdanie. Chociaż fikcjonalność wydarzeń wydaje mi się tutaj bardzo
widoczna to czytelnik spotyka ludzkie problemy, które w jakiś sposób go
dotyczą. Najbardziej dostrzegłam przesłanie o stereotypowym traktowaniu
drugiego człowieka z uprzedzeniem do jego przeszłości - pewna niewiara w
zmianę, resocjalizację czy po prostu dobroć, które obecne jest w
społeczności spotykanej na co dzień.
Byłe
więźniarki, przedstawione w powieści, mimo problemów adaptacyjnych
próbują odnaleźć się w zastanej rzeczywistości, co okazuje się nie lada
wyzwaniem. Główna bohaterka, Daria (która zmienia swą tożsamość na
Marta) za wszelką cenę stara się oderwać od swej przeszłości, co
ostatecznie przynosi marne efekty. Bohaterka bowiem, co rusz spotyka
osoby uwikłane w jej dawną historię i nie może tego wszystkiego od tak
porzucić. Można dojść do wniosku, że powieść doskonale ukazuje
funkcjonowanie ludzkiego życia - które trwa od początku do końca w
jednym ciągu, a jego zmiana zawsze uwikłana jest w niezbywalną i
trwającą historię.
Zapraszam
do lektury, bo jednak warto dobrnąć do końca! Sama siebie teraz
motywuję, by sięgnąć po wcześniejsze powieści Marii Nurowskiej, które
przedstawiają przedwięzienne losy książkowej Darii Tarnowskiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)